Tak-odpowiedziałam na to pytanie a on zrobił się strasznie wesoły zaczął skakać a ja się na niego patrzyłam
-em co ty robisz?-spytałam i się zaśmiałam
-skaczę-odpowiedział ale przestał
-idziemy na spacer?-spytał i poruszył ramionami
-dlaczego nie-odpowiedziałam i poszliśmy na ten spacer kiedy byliśmy nad jeziorem wykrzyknął:
-na bombę!-i wskoczył do jeziora.ja go naśladowałam.potem poszliśmy na polowanie,było dość udane tak jak ten dzień.
czwartek, 2 maja 2013
Od Kres'a-cd historii Kar
-będziesz moją partnerką?-wydusiłem
-nie wiem daj mi 1 godzinę-powiedziała i zaczęła myśleć
-dobrze-odpowiedziałem wiedząc chyba co to znaczy
-chodźmy na polowanie-rzekłem
-dobra-powiedziała dalej zamyślona.godzina upłynęła bardzo wolno kiedy ona jadła ja wpatrywałem się w patyk który pokazywał mi godzinę czekałem i czekałem i w końcu się doczekałem. w końcu spytałem
-i jak będziesz?-spytałem i zacisnąłem powieki myśląc:oby tak oby tak oby tak
--Kar?--
-nie wiem daj mi 1 godzinę-powiedziała i zaczęła myśleć
-dobrze-odpowiedziałem wiedząc chyba co to znaczy
-chodźmy na polowanie-rzekłem
-dobra-powiedziała dalej zamyślona.godzina upłynęła bardzo wolno kiedy ona jadła ja wpatrywałem się w patyk który pokazywał mi godzinę czekałem i czekałem i w końcu się doczekałem. w końcu spytałem
-i jak będziesz?-spytałem i zacisnąłem powieki myśląc:oby tak oby tak oby tak
--Kar?--
Od Kar-cd historii Kres'a
-Kres
-tak?-odpowiedział na zawołanie
-b-będziesz..a zresztą porozmawiamy jutro
-dobrze-powiedział i zasnęliśmy jeden po drugim.śnił mi się Kres ale pod postacią czarnego wilka z czarnymi skrzydłami jego charakter zmienił się na odwrotny, i chciał mnie zabić obudziłam się w ciągu nocy i widziałam jak Kres powoli zmienia kolor skrzydeł na czarne i miałam wrażenie że muszę go obudzić,tak więc zrobiłam kiedy się obudził jego kolor skrzydeł wrócił do normy
-dlaczego twój kolor skrzydeł się zmienił?-spytałam
-nie wiem
-szkoda-powiedziałam bo bardzo chciałam wiedzieć
-Kar-spytał
-coś się stało?-spytałam miejąc nadzieje że mi powie
-muszę cię o coś spytać ale to ważne-powiedział i nabrał powietrza
--Kres?--
-tak?-odpowiedział na zawołanie
-b-będziesz..a zresztą porozmawiamy jutro
-dobrze-powiedział i zasnęliśmy jeden po drugim.śnił mi się Kres ale pod postacią czarnego wilka z czarnymi skrzydłami jego charakter zmienił się na odwrotny, i chciał mnie zabić obudziłam się w ciągu nocy i widziałam jak Kres powoli zmienia kolor skrzydeł na czarne i miałam wrażenie że muszę go obudzić,tak więc zrobiłam kiedy się obudził jego kolor skrzydeł wrócił do normy
-dlaczego twój kolor skrzydeł się zmienił?-spytałam
-nie wiem
-szkoda-powiedziałam bo bardzo chciałam wiedzieć
-Kar-spytał
-coś się stało?-spytałam miejąc nadzieje że mi powie
-muszę cię o coś spytać ale to ważne-powiedział i nabrał powietrza
--Kres?--
BNOWE STADO ZAPRASZA!!!
ZAPRASZAMY DO NOWEGO STADA, STADA CZERWONEGO LĄDU!!!
http://stadoczerwonego.blogspot.com/?m=1
środa, 1 maja 2013
Od Nightwish'a-Pierwsze dni
Pierwszy dzień w watasze upłynął w mgnieniu oka, a ja nadal nie poznałem nikogo z zewnątrz. I szczerze nie miałem na to ochoty. Wystarczyło mi to że gdy polowałem na antylopę ta zamachła się kopytami do tyłu i rozwaliła mi łeb. Ona mi rozwaliła łeb, a ja jej rozerwałem szyję. Teraz po obejrzeniu łba stwierdziłem że nieźle się zaczyna. Teraz na głowie miałem sierść sklejoną krwią. Chodź zbytnio nie zwracałem na to uwagi. Pobiegłem nad wodospad, gdy atrzymałem się i rozejrzałem w okół. Pusto. Chodź zdawało mi się że ktoś mnie obserwuje. Pobiegłem znów gdy nagle na moją drogę wyskoczyła jakaś wadera. Wyszczerzyła kły. Nie zahamowałem, ale wręcz przeciwnie odbiłem się od ziemi i przeskoczyłem lądując z tyłu wadery.
Pirit ??
Pirit ??
Od Kres'a-cd historii Kar
-mówiła coś ale ja jej nie słuchałem byłem zbyt rozmarzony
-hej słuchasz mnie?!-wykrzyknęła
-e tak
-no więc-powiedziała i dodała-oprowadzić cię?
-tak-odpowiedziałem.po oprowadzeniu miałem dośc odwagi aby jej wyznać wszystko
-Kar
-tak?-spytała
-b-będziesz polowała-rzekłem a ona spojarzała na mnie zaciekawionym wzrokiem
-co?-odpowiedziała
-nic nic-wypowiedziałem a potem szepnąłem-znowu dałem klapę
-chodźmy spać
-dobrze
--Kar?--
-hej słuchasz mnie?!-wykrzyknęła
-e tak
-no więc-powiedziała i dodała-oprowadzić cię?
-tak-odpowiedziałem.po oprowadzeniu miałem dośc odwagi aby jej wyznać wszystko
-Kar
-tak?-spytała
-b-będziesz polowała-rzekłem a ona spojarzała na mnie zaciekawionym wzrokiem
-co?-odpowiedziała
-nic nic-wypowiedziałem a potem szepnąłem-znowu dałem klapę
-chodźmy spać
-dobrze
--Kar?--
Od Kar
byłam na polanie jedząc jelenia wtedy na mnie rzucił się jakiś wilk
-kim jesteś!?-wykrzyknęłam
-jestem Kres
-hej Kres,jestem Karaidie ale ja wolę Kar
-dobrze hej Kar-powiedział i zszedł ze mnie
-jak tu przybyłeś?
-to długa historia...-odpowiedział
-opowiedziec ci ją?-spytał i usiadł na pniu(pod postacią człowieka)
-jasne!-wykrzyknęłam i usiadłam obok niego(ruwierz pod postacia człowieka)
-wygnano mnie z mojej rodzinnej watahy przez złe oskarżenia...długo wędrowałem nikt mnie nie chciał...potem napadły mnie jakies psy i straciłem calą pewnośc siebie jeszcze jej nie odzyskałem...
-aha-powiedziałam smutno i myślałam jak go pocieszyć
-to narazie tyle bo nie chce cie zanudzać-powiedział smutno
-pa...
-stój!
-tak?-spytał ciekawiac się
-chcesz do mojej watahy?
-tak!-powiedział bardzo wesoły
--Kres?--
-kim jesteś!?-wykrzyknęłam
-jestem Kres
-hej Kres,jestem Karaidie ale ja wolę Kar
-dobrze hej Kar-powiedział i zszedł ze mnie
-jak tu przybyłeś?
-to długa historia...-odpowiedział
-opowiedziec ci ją?-spytał i usiadł na pniu(pod postacią człowieka)
-jasne!-wykrzyknęłam i usiadłam obok niego(ruwierz pod postacia człowieka)
-wygnano mnie z mojej rodzinnej watahy przez złe oskarżenia...długo wędrowałem nikt mnie nie chciał...potem napadły mnie jakies psy i straciłem calą pewnośc siebie jeszcze jej nie odzyskałem...
-aha-powiedziałam smutno i myślałam jak go pocieszyć
-to narazie tyle bo nie chce cie zanudzać-powiedział smutno
-pa...
-stój!
-tak?-spytał ciekawiac się
-chcesz do mojej watahy?
-tak!-powiedział bardzo wesoły
--Kres?--
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)