-mówiła coś ale ja jej nie słuchałem byłem zbyt rozmarzony
-hej słuchasz mnie?!-wykrzyknęła
-e tak
-no więc-powiedziała i dodała-oprowadzić cię?
-tak-odpowiedziałem.po oprowadzeniu miałem dośc odwagi aby jej wyznać wszystko
-Kar
-tak?-spytała
-b-będziesz polowała-rzekłem a ona spojarzała na mnie zaciekawionym wzrokiem
-co?-odpowiedziała
-nic nic-wypowiedziałem a potem szepnąłem-znowu dałem klapę
-chodźmy spać
-dobrze
--Kar?--
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz