Przewróciłem waderę na plecy i zawarczałem dla żartów, samica widać było że się przestraszyła, ale zawarczała.
-Złaź ze mnie!-warknęła
-Nie będę słuchał rozkazów... Niczyich, już niczyich!-odwarknąłem
Wadera zaczęła się żucać i wyrywać. Docisnąłem ją mocniej do gleby i
-Diabłu diabeł nie równy..!-szepnąłem waderze do ucha
<Chanel??>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz